Sprzedaż willi czy rezydencji w Warszawie rzadko wygląda tak, jak sprzedaż zwykłego mieszkania. Im wyższy segment nieruchomości, tym mniej sensu ma masowa promocja oferty i tym więcej zależy od tego, do kogo trafi informacja o sprzedaży, a nie ile razy zostanie wyświetlona.
Właściciele domów premium często obawiają się kilku rzeczy jednocześnie:
- że publiczne ogłoszenie z adresem i zdjęciami wnętrz przyciągnie niepożądaną uwagę,
- że sąsiedzi i znajomi dowiedzą się o sprzedaży, zanim transakcja zostanie sfinalizowana,
- że zbyt szeroka promocja obniży postrzeganą wartość nieruchomości zamiast ją podnieść,
- że wśród licznych oglądających znajdzie się niewielu realnie zainteresowanych zakupem.
To właśnie dlatego coraz więcej sprzedających rezydencje i wille decyduje się na model sprzedaży off market, czyli bez publicznego ogłoszenia, opierający się na bezpośrednim dotarciu do wąskiego grona sprawdzonych, zamożnych kupujących.
Taki model ma kilka praktycznych zalet w porównaniu z klasycznym ogłoszeniem:
- pełna kontrola nad tym, kto ogląda nieruchomość i kiedy,
- brak publicznie dostępnych zdjęć wnętrz i dokładnego adresu,
- mniejsza liczba spotkań, ale z osobami faktycznie zdolnymi do zakupu,
- możliwość prowadzenia rozmów bez presji czasu wynikającej z widocznego czasu wystawienia oferty.
Nie oznacza to jednak, że dyskrecja zastępuje przygotowanie nieruchomości do sprzedaży. Willa czy rezydencja w dobrym stanie technicznym, z uporządkowaną dokumentacją i przemyślaną prezentacją wnętrz, wciąż sprzedaje się łatwiej niż obiekt zaniedbany, niezależnie od tego, czy trafia na rynek publicznie, czy w modelu zamkniętym.
Warto też pamiętać, że model off market sprawdza się przede wszystkim tam, gdzie agencja dysponuje realną, aktualną bazą zainteresowanych kupujących, a nie tylko listą kontaktów z przeszłości. Bez tego dyskrecja oznacza po prostu brak ofert, a nie skuteczniejszą sprzedaż.
Decyzja o wyborze modelu sprzedaży, klasycznego czy dyskretnego, zależy ostatecznie od charakteru nieruchomości, oczekiwań właściciela i tego, jak bardzo zależy mu na ograniczeniu rozgłosu wokół transakcji. W obu przypadkach dobrze prowadzony proces sprzedaży warto powierzyć agencji, która na co dzień pracuje z nieruchomościami premium, taką jak Boutique Properties, zamiast łączyć oba podejścia samodzielnie i bez doświadczenia w tym segmencie rynku.
Niezależnie od wybranej metody, ostateczna cena i czas transakcji zależą od wielu czynników rynkowych, których nie da się z góry zagwarantować, dlatego warto traktować oba modele jako narzędzia, a nie gwarancję konkretnego wyniku.