mBlog

INFO

Dom i mieszkanie

Nawadnianie ogrodu latem: co warto wiedzieć, zanim kupisz sprzęt?

Nawadnianie ogrodu latem: co warto wiedzieć, zanim kupisz sprzęt?

Lato potrafi być bezlitosne dla ogrodu. Kilka tygodni bez deszczu i nawet dobrze zaplanowane nasadzenia zaczynają wyglądać żałośnie. Trawnik żółknie, pomidory więdną w południe, a ziemia robi się twarda jak cegła. Ręczne podlewanie z konewki lub węża przestaje wystarczać i wtedy większość ogrodników zaczyna poważnie myśleć o pompie. Tylko że nie każda pompa to to samo. Ta, która sprawdzi się przy zbiorniku na deszczówkę, niekoniecznie będzie dobrym wyborem do głębokiej studni. Zanim jednak cokolwiek kupisz, warto zadać sobie kilka pytań, bo od tego zależy, czy wybierzesz sprzęt dopasowany do warunków na swojej działce.

Skąd w ogóle brać wodę do podlewania?

To pierwsza i najważniejsza kwestia. Od odpowiedzi na to pytanie zależy wszystko inne.

Wodociąg jest najwygodniejszy, ale przy większym ogrodzie koszty potrafią mocno zaskoczyć. Rachunek za wodę po suchym lipcu niejednokrotnie skłania do szukania alternatyw. Zbiornik na deszczówkę to rozwiązanie, które zyskuje coraz więcej zwolenników. Woda zebrana z dachu jest miękka, rośliny lubią ją bardziej niż twardą wodę z kranu, a koszt jej pozyskania sprowadza się do jednorazowej inwestycji w zbiornik i pompę. Studnia to kolejna opcja, szczególnie atrakcyjna na większych działkach poza miastem. Daje niemal nieograniczony dostęp do wody, pod warunkiem że poziom wód gruntowych na działce na to pozwala.

Jaką pompę wybrać do ogrodu?

Tu robi się ciekawiej, bo wybór naprawdę jest spory. Warto pamiętać, że solidna pompa do wody powinna być dobrana nie tylko do źródła zasilania, ale także do wielkości ogrodu i planowanego sposobu nawadniania, ponieważ od tego zależy jej skuteczność oraz komfort użytkowania.

Przy zbiorniku na deszczówkę lub płytkiej studni sprawdzi się pompa powierzchniowa. Stoi na zewnątrz źródła wody i zasysa wodę przez wąż albo rurę. Prosta w obsłudze, łatwa do serwisowania, niedroga. Jedyne ograniczenie to głębokość ssania, która przy większości modeli wynosi około 7–8 metrów. Jeśli woda jest głębiej, pompa powierzchniowa po prostu nie da rady.

Przy głębszych studniach konieczna jest pompa głębinowa. Zanurza się ją bezpośrednio w otworze studni. Pracuje ciszej niż pompy powierzchniowe, a woda chłodzi ją od środka, co sprawia, że jest bardziej odporna na przegrzanie podczas intensywnej pracy. Montaż jest nieco bardziej wymagający, ale przy głębokiej studni to jedyna sensowna opcja.

Osobna kategoria to zestawy hydroforowe: pompa, zbiornik ciśnieniowy i automatyka razem. Kosztuje więcej, ale utrzymuje stałe ciśnienie w całej instalacji i sama się włącza i wyłącza w zależności od potrzeb. Jeśli planujesz rozbudowany system nawadniania z zraszaczami albo kroplówkami, warto to rozważyć.

Co tak naprawdę decyduje o jakości pompy?

Producenci lubią chwalić się wydajnością podawaną w litrach na godzinę. To ważny parametr, ale nie jedyny, na który warto zwrócić uwagę.

Materiał obudowy ma znaczenie. Pompy z obudową ze stali nierdzewnej wytrzymują więcej niż te z plastiku i lepiej znoszą zmienne warunki pogodowe. Przy urządzeniu, które ma stać na zewnątrz przez całe lato, to naprawdę robi różnicę. Klasa szczelności IP to kolejna rzecz warta sprawdzenia. Dla pompy ogrodowej minimum to IP44, czyli ochrona przed zachlapaniem z każdej strony.

Warto też zerknąć na maksymalną wysokość tłoczenia. Jeśli ogród jest rozległy albo woda musi pokonać sporą różnicę poziomów między źródłem a najdalszą grządką, pompa o zbyt niskim parametrze po prostu nie dostarczy wody tam, gdzie trzeba.

Jak zadbać o pompę przed sezonem i po nim?

Przed pierwszym uruchomieniem warto sprawdzić wszystkie połączenia i upewnić się, że wąż ssawny jest szczelny. Nieszczelność na tym odcinku potrafi skutecznie obniżyć wydajność albo sprawić, że pompa w ogóle nie będzie zasysać wody.

Po sezonie, przed przymrozkami, wystarczy odłączyć pompę, opróżnić ją z wody i schować do suchego miejsca. Woda zamrożona w środku potrafi trwale uszkodzić nawet dobre urządzenie. To kwadrans roboty, który potem oszczędza nerwów na wiosnę. Regularne sprawdzanie filtrów i uszczelek raz na sezon dopełnia całości. Zadbana pompa potrafi służyć przez wiele lat bez większych problemów, a to chyba najlepszy argument za tym, żeby nie oszczędzać przy pierwszym zakupie.

Udostępnij

O autorze

Na tym profilu publikuję tylko artykuły sponsorowane